22.10.2016
Byłam sama.... całkiem sama... nikt nie chciał mi pomóc... jedyne co miałam to ten pamiętnik.... nie miałam miłości...nie miałam oparcia...nie miałam nic.... ale pewnego dnia to się zmieniło. Był to najlepszy dzień w moim życiu. Zaczęło się od śniegu. Brr jak o tym myślę ciarki mnie przechodzą.... Zgubiłam się w lesie, wołałam o pomoc... ale żaden człowiek nie chciał mi pomóc ... choć wołałam... jednym wyjątkiem był on. Niebieskooki blondyn. Znalazł mnie zmarzniętą w lesie. Wziął mnie na ręce i zaniósł do samochodu. Pamiętam tylko tylko, bo straciłam przytomność. Obudziłam się w szpitalu. Moje oczy oślepiło światło. W końcu się przyzwyczaiłam do oślepiającego blasku. Otwarłam oczy powoli i pierwsze co chciałam zrobić to podziękować mu,ale...ale...ale jego już nie było... to był tylko sen o królewiczu... albo i nie. Płakałam całą noc myśląc o przystojnym wybawcy i wtedy wszedł on .. przedstawił się jako Niall Horan. Przyniósł mi gorący napój i chwycił moją lewą rękę.-Jak się czujesz ? - powiedział delikatnym głosem sprawiając, że moje serce biło szybciej.
-Dobrze... dziękuję ci... - odwróciłam głowę aby nie zobaczył moich rumieńców.
-Jak masz na imię ? - uśmiechnął się zadziornie
-Julia ... ale nie musisz się o mnie martwić ... już i tak dużo dla mnie zrobiłeś ... dziękuję ci ...
-A jeżeli ja chcę z tobą tu zostać ? - zapytał Niall a ja poczułam motylki w brzuchu.
-Na pewno chcesz ? ...
-Na pewno - powiedział i pocałował mnie w policzek. Ja nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam. Byłam taka zmęczona. Obudziłam się o 12.29. I ku mojemu zaskoczeniu on nadal tam był ! Siedział obok mnie na krześle i spał z głową na moich nogach. Wyglądał uroczo. Już czułam, że się zakochałam.
23.10.2016
Kolejny dzień, kolejna przygoda. Wypuścili mnie ze szpitala. Niall odwiózł mnie do domu. Zaproponowałam mu herbatę. Zgodził się wszedł do domu. Pierwsze co zrobił wchodząc na korytarz to pchnął mnie na ścianę i zaczął mnie całować. to był mój najlepszy pocałunek w życiu ! Odwzajemniłam pocałunek i powiedziałam :
-Kocham cię ... tak ... zakochałam się w tobie od razu ...
-Ja ciebie też kocham - uśmiechnął się i złapał mnie za rękę.
-Zaraz wracam. - powiedział i ruszył do wyjścia.
-al...
-obiecuję. - pocałował mnie w policzek i wyszedł z domu. Bałam się,że go więcej nie zobaczę.
Czekałam dwie godziny. Coraz bardziej obawiałam się, że go stracę... na zawsze.... Ale nagle zadzwonił dzwonek. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Nialla. Przyniósł różę i nie wchodząc do domu klęknął i zadał pytanie : "Zostaniesz moją dziewczyną?" . Był taki kochany. Zaczęłam płakać ze wzruszenia. Oczywiście przyjęłam jego prośbę. Był to mój najlepszy dzień do tamtej pory!
Od tamtego dnia wszystko się zmieniło. Nie byłam już sama. Spędzałam z Niallem każdy dzień. Bawiliśmy się świetnie! Oh, nigdy tego nie zapomnę. Jego uśmiechu, błękitnych oczu, blond włosów i tego romantyzmu.
Kilka miesięcy później nasza miłość wciąż była taka sama. Byliśmy uważani za dwa gołąbki. Pewnego dnia Niall i ja zrobiliśmy to. Był to mój pierwszy raz. Wiedziałam, że on jest moim jedynym więc zrobiłam to z nim. Niall był zadowolony i ja też. Niepokoiło mnie tylko to, że kilka dni później zaczęłam się źle czuć. Za radą przyjaciółki postanowiłam zrobić test ciążowy. Wynik mnie zaskoczył... byłam w ciąży! Moja radość była wielka, a radość Nialla była chyba 3 razy większa od mojej. tego dnia mój chłopak wyszedł na 3 godziny. Martwiłam się o niego. W końcu drzwi otworzyły się i wszedł Niall. Zachowywał się dziwnie. Kazał mi usiąść na kanapie i czekać. Zrobiłam co kazał i cieszę się , że go posłuchałam. Po 30 minutach zaprosił mnie na górę. Weszłam do pokoju, a tam wszędzie róże! Z drugiej strony jak on je wniósł do domu, że ja ich nie widziałam? Nie ma to teraz żadnego znaczenia! Uklęknął przede mną i poprosił mnie o rękę. Myślałam, że śnię! Ale jednak nie.
9 miesięcy później urodziłam córeczkę. Byliśmy już z Niallem po ślubie. Codziennie rozmawialiśmy ale jedyną rozmową, którą zapamiętałam do dzisiaj jest ta :
"Julia , już nigdy cię nie opuszczę"
"Ja ciebie też. Znalazłam już swojego księcia z bajki"
"A ja dwie księżniczki" - powiedział i przytulił mnie i naszą córeczkę. teraz odwiedzam go codziennie na grobie,a nasza miłość nadal jest taka sama....

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz