środa, 27 listopada 2013

Imagin o Louisie

Wnuczka zapytała swojej babci w święta.
-Babciu..a jaki był dziadek?
-... - po chwili przerwy kobieta odpowiedziała - był wspaniały kochanie.
-Opowiesz mi jak się poznaliście ? 
-...no nie wiem... masz dopiero 11 lat...
-babciu proszę!
-No dobrze... więc poznaliśmy się w grudniu tuż przed wigilią...było zimno, a ja błąkałam się sama po ulicy..
-Nie miałaś domu ? - wtrąciła wnuczka.
-Niestety nie ... moja mama było alkoholiczką... nie kochała mnie ...i nie chciała mnie przyjąć do swojego domu...
-Przykro mi babciu..
- ... mam opowiadać dalej ?
-taak - powiedziała 11-latka i usiadła na dywanie. 
-Więc błąkałam się po ulicy. Nie miałam ładnych rzeczy, telefonu, nikt nie chciał mi pomóc. Usiadłam bez silnie na ośnieżoną ziemię...aż w końcu zobaczyłam mężczyznę. Miałam wtedy 20 lat, a on nie wyglądał na więcej niż 22. Miał brązową grzywkę i śliczne niebieskie oczy. Ohh... od razu się w nich zakochałam.
-Bo to oczy są obrazem duszy. Pani powiedziała nam to w szkole.
-tak kochanie..to jego oczy sprawiły, że nagle zrobiło mi się ciepło. 
Zaproponował mi wspólną wigilę. Do tej pory pamiętam jego słowa. to była moja najpiękniejsza wigilia jaką przeżyłam... 
-Babciu a opowiedz mi jeszcze jak ci się oświadczył, proooooszę
-No nie wiem . Jest już późno...
-Babciu, ale prooszę Cię...- powiedziała dziewczynka i zrobiła smutną minkę do starszej kobiety.
-No dobrze. Po wigilii powiedziałam mu, że nie mam gdzie mieszkać i pozwolił mi u siebie zamieszkać. Nadal fascynowały mnie jego oczy. Fascynują mnie do dzisiaj...Ale wracając do oświadczyn. Zanim do nich doszło byliśmy ze sobą 3 lata. Potem przyniósł do domu kwiaty i wielki pierścionek z diamentem. 
-Babciu on tak bardzo cię kochał!
-tak ... a ja jego. 
-A ma babcia jakieś zdjęcia dziadka?
-Mam bardzo dużo. Chcesz je zobaczyć? 
-taak! ... ale najpierw możesz mi opowiedzieć jeszcze o waszym życiu ?
-No dobrze. Ale krótko. Nasze życie było piękne. Chodziliśmy razem wszędzie. Na zakupy, do parku, na rolki, do kawiarni... i w końcu pojawiła się twoja mama. 
-Ooo super ! I co dalej ?
-Potem zajęliśmy się naszym dzieckiem i byliśmy szczęśliwą rodziną. Ale po pewnym czasie Louis zachorował.. modliłam się o niego, ale umarł... Jego ostatnie słowa to "Pozwól mi odejść...a kiedy nasza córka będzie miała dzieci ... ukochaj je ode mnie ..." i wtedy zasnął..na wieki... - starsza pani przetarła zapłakane oko.
-to smutne babciu...to może pójdziemy oglądać zdjęcia ? 
-Dobrze chodźmy, kochanie. - dziewczynka wzięła babcię za rękę.
*pół godziny później*
-No to idź już spać. - kobieta pocałowała wnuczkę w czoło.
-Dobranoc babciu.
-Dobranoc. - kiedy babcia wyszła z pokoju dziewczynka zaczęła mówić jakby sama do siebie - 
-Dziadku, jeżeli mnie słyszysz to wiedz, że babcia ukochała mnie od ciebie. Dziękuję ci, że pomogłeś jej tamtej wigilii. tak bardzo chciałabym cię teraz przytulić...Wesołych świąt dziadku.
"Bo zauroczyły mnie jego niebieskie oczy"

piątek, 22 listopada 2013

Krótki imagin o Harrym

Czytając włącz tą piosenkę i czytaj bardzo wolno: 
http://www.youtube.com/watch?v=ITHCvpK50-g 

Nie widziałam go tak dawno... tak bardzo tęsknię... poznałam go w bibliotece nazywał się Harry Styles. ... teraz jego już nie ma ... dlaczego ? ... Wspominam te czasy... czasy w których się wygłupialiśmy... kiedy zrobił mi niespodziankę ... kiedy przyniósł mi różę... kiedy braliśmy ślub ... kiedy ocalił mi życie ... tak. .. ocalił je ... gdyby nie on byłabym teraz tam ... w lepszym świecie ... ale on zrobił to za mnie ... on .. on umarł za mnie . Mówiłam mu żeby tego nie robił... znalazłby się inny dawca ... potrzebny był mi przeszczep serca... ale ... ale bez niego to ja już nie chcę ... nie chcę żyć.... to on trzymał mnie za rękę kiedy było mi źle, to on śpiewał mi gdy bałam się, że umrę, to on kochał mnie do końca a ja kocham jego ... kochałam , kocham i będę go kochać cokolwiek się stanie ... chcę być z nim ... chcę leżeć koło niego ... wystarczy, że wezmę nóż ... i będę tam .. koło niego... ale on by tego nie chciał . Nie wiem co robić .. bez nie go to wszystko nie ma sensu.. bez niego nie ma mnie ... odszedł więc ja też odejdę ... Nie umiem żyć wspomnieniami ... nie umiem żyć zdjęciami .. nie umiem żyć marzeniami... nie umiem żyć bez niego ...

poniedziałek, 18 listopada 2013

Imagin o Niallu

22.10.2016
Byłam sama.... całkiem sama... nikt nie chciał mi pomóc... jedyne co miałam to ten pamiętnik.... nie miałam miłości...nie miałam oparcia...nie miałam nic.... ale pewnego dnia to się zmieniło. Był to najlepszy dzień w moim życiu. Zaczęło się od śniegu. Brr jak o tym myślę ciarki mnie przechodzą.... Zgubiłam się w lesie, wołałam o pomoc... ale żaden człowiek nie chciał mi pomóc ... choć wołałam... jednym wyjątkiem był on. Niebieskooki blondyn. Znalazł mnie zmarzniętą w lesie. Wziął mnie na ręce i zaniósł do samochodu. Pamiętam tylko tylko, bo straciłam przytomność. Obudziłam się w szpitalu. Moje oczy oślepiło światło. W końcu się przyzwyczaiłam do oślepiającego blasku. Otwarłam oczy powoli i pierwsze co chciałam zrobić to podziękować mu,ale...ale...ale jego już nie było... to był tylko sen o królewiczu... albo i nie. Płakałam całą noc myśląc o przystojnym wybawcy i wtedy wszedł on .. przedstawił się jako Niall Horan. Przyniósł mi gorący napój i chwycił moją lewą rękę.
-Jak się czujesz ? - powiedział delikatnym głosem sprawiając, że moje serce biło szybciej.
-Dobrze... dziękuję ci... - odwróciłam głowę aby nie zobaczył moich rumieńców.
-Jak masz na imię ? - uśmiechnął się zadziornie
-Julia ... ale nie musisz się o mnie martwić ... już i tak dużo dla mnie zrobiłeś ... dziękuję ci ...
-A jeżeli ja chcę z tobą tu zostać ? - zapytał Niall a ja poczułam motylki w brzuchu.
-Na pewno chcesz ? ...
-Na pewno - powiedział i pocałował mnie w policzek. Ja nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam. Byłam taka zmęczona. Obudziłam się o 12.29. I ku mojemu zaskoczeniu on nadal tam był ! Siedział obok mnie na krześle i spał z głową na moich nogach. Wyglądał uroczo. Już czułam, że się zakochałam.
23.10.2016
Kolejny dzień, kolejna przygoda. Wypuścili mnie ze szpitala. Niall odwiózł mnie do domu. Zaproponowałam mu herbatę. Zgodził się wszedł do domu. Pierwsze co zrobił wchodząc na korytarz to pchnął mnie na ścianę i zaczął mnie całować. to był mój najlepszy pocałunek w życiu ! Odwzajemniłam pocałunek i powiedziałam :
-Kocham cię ... tak ... zakochałam się w tobie od razu ...
-Ja ciebie też kocham  - uśmiechnął się i złapał mnie za rękę. 
-Zaraz wracam. - powiedział i ruszył do wyjścia.
-al...
-obiecuję. - pocałował mnie w policzek i wyszedł z domu. Bałam się,że go więcej nie zobaczę. 
Czekałam dwie godziny. Coraz bardziej obawiałam się, że go stracę... na zawsze.... Ale nagle zadzwonił dzwonek. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Nialla. Przyniósł różę i nie wchodząc do domu klęknął i zadał pytanie : "Zostaniesz moją dziewczyną?" . Był taki kochany. Zaczęłam płakać ze wzruszenia. Oczywiście przyjęłam jego prośbę. Był to mój najlepszy dzień do tamtej pory! 
Od tamtego dnia wszystko się zmieniło. Nie byłam już sama. Spędzałam z Niallem każdy dzień. Bawiliśmy się świetnie! Oh, nigdy tego nie zapomnę. Jego uśmiechu, błękitnych oczu, blond włosów i tego romantyzmu. 
Kilka miesięcy później nasza miłość wciąż była taka sama. Byliśmy uważani za dwa gołąbki. Pewnego dnia Niall i ja zrobiliśmy to. Był to mój pierwszy raz. Wiedziałam, że on jest moim jedynym więc zrobiłam to z nim. Niall był zadowolony i ja też. Niepokoiło mnie tylko to, że kilka dni później zaczęłam się źle czuć. Za radą przyjaciółki postanowiłam zrobić test ciążowy. Wynik mnie zaskoczył... byłam w ciąży! Moja radość była wielka, a radość Nialla była chyba 3 razy większa od mojej. tego dnia mój chłopak wyszedł na 3 godziny. Martwiłam się o niego. W końcu drzwi otworzyły się i wszedł Niall. Zachowywał się dziwnie. Kazał mi usiąść na kanapie i czekać. Zrobiłam co kazał i cieszę się , że go posłuchałam. Po 30 minutach zaprosił mnie na górę. Weszłam do pokoju, a tam wszędzie róże! Z drugiej strony jak on je wniósł do domu, że ja ich nie widziałam? Nie ma to teraz żadnego znaczenia! Uklęknął przede mną i poprosił mnie o rękę. Myślałam, że śnię! Ale jednak nie.
9 miesięcy później urodziłam córeczkę. Byliśmy już z Niallem po ślubie. Codziennie rozmawialiśmy ale jedyną rozmową, którą zapamiętałam do dzisiaj jest ta :
"Julia , już nigdy cię nie opuszczę"
"Ja ciebie też. Znalazłam już swojego księcia z bajki"
"A ja dwie księżniczki" - powiedział i przytulił mnie i naszą córeczkę. teraz odwiedzam go codziennie na grobie,a nasza miłość nadal jest taka sama....

sobota, 16 listopada 2013

Imagin o Harrym rozdział 6/6

Rozdział VI

...Para spędziła u Emily cały dzień. Pod wieczór kiedy właśnie mięli wychodzić lekarz podszedł do nich i zaczął rozmowę :
-Witam. Mam dla pani dobre i złe wieści.
-Czy to ma związek z Emily ? 
-tak, dobra wiadomość to ta, że wiemy już co jej dolega...
-Świetnie ! ... a ta zła ? ..
-a więc... dziewczyna ma chore serce ... prawdopodobnie zachorowała, przez stan psychiczny. Potrzebny będzie przeszczep serca.. i tu właśnie jest problem...
-Jaki proszę pana ? 
-Potrzebujemy zmarłej osoby, której serce moglibyśmy wszczepić pani koleżance, a narazie nie ma nikogo takiego.
-oh.....jak ktoś się znajdzie nie pan do mnie zadzwoni... - powiedziała Diana i podała lekarzowi kartkę z numerem.
-Harry..jak ona umrze ja tego nie przeżyję ... zabiję się ...
-Kochanie , nawet tak nie mów. Jesteś dla mnie wszystkim . Zrobiłbym dla ciebie wszystko. Zobaczysz Emily będzię żyła. Obiecuję. - odpowiedział chłopak patrząc dziewczynie głęboko w oczy. Następnie pocałował ją .
Następnego dnia do Diany zadzwonił telefon. Znalazł się dawca dla jej przyjaciółki. Szczęśliwa dziewczyna ubrałą się i zeszła do kuchni by coś zjeść (nie jadła od dwóch dni). Zrobiła kanapkę z pomidorem i serem i usiadła do stołu. Potem jak zwykle zrobiła sobie kawę. Pod jej kubkiem znalazła kartkę na której było zapisane :
"Kochanie, już mnie nie zobaczysz, ale ja będę patrzył na ciebie z góry...."
Diana w tym momencie wiedziała kto był dawcą. Był to Harry.  Czytajcie dalej...
"...ułóż sobie życie. Załóż rodzinę. Ja będę na ciebie czekał w lepszym świecie. Kocham Cię."




sobota, 9 listopada 2013

Imagin o Harrym rozdział 5/6

Rozdział V

...Następnego ranka wszystko nabrało innych barw. Dlaczego? Dlatego, że przyjaciółka Diany trafia do szpitala... Została zgwałcona i oślepiona gazem. Nie było jej praktycznie nic oprócz załamania ... Rozumiem ją , bo wyobraź sobie , że ktoś cię gwałci ... Nie było by ci miło co nie ? Wróćmy do Diany. Rano zadzwonił jej telefon. Dziewczyna z uśmiechem odebrała. Odkładając telefon uśmiech "zszedł" jej z twarzy. Martwiła się o Emily i od razu do niej pojechała. Nie miała samochodu więc zadzwoniła do Harrego. Chłopak przyjechał 10 minut po telefonie. Pojechali do szpitala. Zobaczyli Emily w zapłakanym stanie ... Biedna Diana płakała bardziej niż mama Emily (która nie interesowała się córką).
-Kochana...nic ci nie jest ? ... - mówiła płacząc 
-yyyyy.... - przyjaciółka Diany nie potrafiła nic z siebie wydusić. Była w szoku. 
-Nie martw się jesteśmy z tobą... - dziewczyna chwyciła rękę zgwałconej dziewczyny i 
 poszła do lekarza , który opiekował się jej przyjaciółką.

-Dzień dobry panie doktorze. Co z nią?
-Pani jest z rodziny ?
-Nie..ale jestem jej najlepszą przyjaciółką.. proszę niech pan mi powie, ona ma tylko mnie ...
-Niestety nie mogę udzielić tej informacji , ale powiem pani tylko jedno. Niech pani będzie przy niej. Na pewno to jej pomoże. Do widzenia.
-...Do widzenia... - dziewczyna poszła do Emily i porzegnała się z nią. Przychodziła do niej codziennie, a stan chorej się nie zmieniał. Wciąż nie umiała nic powiedzieć i była szoku. Lekarze nie wiedzieli co na to poradzić. Nawet psycholog nie dał rady . Diana nie wiedziała co robić. Pewnego ranka przyjechał do niej Harry.
-Słoneczko, nie martw się .. wszystko będzie dobrze. Kocham cię. - przytulił Dianę.
-Jak mogę się nie martwić ... ? Boję się o nią... o jej zdrowie... o życie...
-Spokojnie, wyzdrowieje , zobaczysz.
-Obiecujesz ? 
-Nie mogę ci tego obiecać...na prawdę nie znam sytuacji .. ale wiem że nawet jeśli by coś jej się stało i tak będziesz jej najlepszą przyjaciółką i ona wie , że ją wspierasz.
-Dziękuję ci ... pojedźmy do niej .. - para pojechała do szpitala i spędziła u Emily cały dzień...CDN :))

poniedziałek, 4 listopada 2013

Imagin o Harrym rozdział 4/6

Rozdział IV 

...Kiedy skończyła się "impreza" wszyscy rozeszli się do swoich domów. Harry zanocował u Diany. Kiedy dziewczyna się obudziła chłopak przyniósł jej śniadanie.
Po śniadaniu Hazz pojechał sprawdzić co u chłopaków. Okazało się, ze wszystko było w porządku. Chłopak wpadł na wspaniały pomysł ! Chciał kupić Dianie pieska. Pewnie myślisz teraz :"Po co jej piesek?" . Diana mówiła ostatnio Harremu , że czasami czuje się taka samotna. Z pieskiem czuła by się o wiele lepiej ! Więc Harry pojechał kupić psa. Kupił ślicznego owczarka niemieckiego. Loczek nazwał go Blower (nie wiem z jakiej przyczyny po prostu mu się tak spodobało). Pojechał od razu do Diany. Otworzył drzwi (miał klucze od swojej dziewczyny) i po cichu wszedł na górę. Przez szparkę wpuścił pieska do sypialni dziewczyny. 
-Oo.. witaj mały skąd się tu wziąłeś ? - powiedziałą zdziwiona gdy nagle do pokoju wszedł Hazza.
-niespodzianka! 
-Harry, to twój piesek ?
-Nie,to twój piesek - uśmiechnął się zadziornie -
-Na prawdę ? dziękuję , jak się wabi ? - spytała Diana przytulając chłopaka - 
-Nazwałem go Blower, ale możesz zmienić imię jak zechcesz 
-Nie zmienię. to imię bardzo i się podoba. Jesteś kochany ! 
-Ojj nie przesadzaj już kochanie 
-Bardzo ci dziękuję ! Może pójdziemy uczcić nowego mieszkańca tego domu ? 
-A co z twoimi rodzicami ? 
-Oh, nie mówiłam ci? Moi rodzice ze mną nie mieszkają , jutro mam 18 urodziny i stwierdzili , że jestem już samodzielna .
-W takim razie , ubieraj się i idziemy ! - powiedział uśmiechnięty od ucha do ucha. Poszli do restauracji, bardzo drogiej restauracji. Diana nie chciała tam iść, bo nie chciała żeby chłopak płacił tak dużą kwotę pieniędzy. Jednak dla Harrego nie był to żaden problem (w końcu był członkiem One Direction). Po udanej, romantycznej kolacji para wyszła z restauracji. 
-Świetnie się bawiłem - powiedział Harry -
-Ja też , dziękuję ci 
-Za co ? 
-Za to, że tak o mnie dbasz - odpowiedziała Diana i pocałowała chłopaka w policzek
-Cała przyjemność po mojej stronie . - uśmiechnął się i dziewczyna zauważyła jaki on ma piękny uśmiech....CDN. :))