-Louis ja już tak nie mogę ...
-Nie martw się kochanie damy radę. Razem.
-Ale ja już mam dosyć ukrywania się ! - krzyknął Harry i trzasnął ręką o stół.
-Harry usiądź bo ludzie na nas patrzą..- szepnął Niall - rozumiem cię, ale jeszcze trochę to się skończy.
-...mam nadzieję - powiedział Hazz i przytulił mocno swojego chłopaka.
Po rozmowie dołączyli do Zayna i Liama udając jakby nic się nie stało. W głowie Harrego tkwiło milion myśli o jego związku z Louisem:
"Czy to ma sens?"
"Dlaczego musimy się ukrywać?"
"Czy to coś dziwnego?"
Niestety nie mógł odpowiedzieć na te pytania. Ale musiał sobie z nimi porodzić bo kochał Louisa.
Louis miał podobne myśli, ale on bardziej radził sobie z tą tajemnicą. Nie wiedział tylko po co ma udawać, że kocha Eleanor. W końcu była ona tylko jego przyjaciółką. Nic więcej.
Następnego dnia było tak samo. Chodzili na ulicy trzymając się za ręce ale nikt nie zwracał na nich uwagi. W głowie tysiąc myśli, a obok ukochana osoba. I to piękne uczucie. Kiedy podeszła do nich fanka musieli odłączyć ręce aby nic nie podejrzewała. Musieli odejść od siebie na kilka metrów. Dali autograf. Zrobili z nimi zdjęcie. Fanki odeszły a oni znów mogli poczuć się jak w bajce. Razem. Obok siebie. Nikt nie zdawał sobie sprawy z ich uczucia. A oni szli. Szli trzymając się za ręce. A w głowie myśl:
"...mam nadzieję że pewnego dnia..."

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz